Wyróżnione 

Stadnina Koni Galiny na Warmii & Mazurach: urlop w siodle

Jedni na urlop wybierają plażing albo rower, inni kajaki, żaglówki lub wędrówki po górach. Ja tym razem postawiłam na konie. Tak, tak! I to nie te mechaniczne :). Tydzień z tegorocznych wakacji postanowiłam spędzić w siodle, szlifując swoje umiejętności jeździeckie. Co więcej, wciągnęłam w ten pomysł także moje dzieciaki. Rodzinnie wyjechaliśmy na Mazury, żeby zakosztować nowej dla nas przygody. Jedno powiem już na wstępnie; urlop w siodle to spełnienie marzeń i fantastyczna aktywność dla całej rodziny. A przy tym doskonały sposób na kontakt z przyrodą, obóz kondycyjny i relaks w jednym.
.....
.....

Zasadniczo wakacje to okres leniuchowania. Mamy wreszcie okazję, by dłużej pospać, odpocząć, nadrobić zaległości w czytaniu czy w ogrodzie, albo tak po ludzku nic nie robić. Nasze ciało i umysł potrzebują regeneracji i naładowania akumulatorów. Badania naukowe potwierdzają jednak, że najlepszą formą relaksu i długofalowego budowania odporności jest aktywność ruchowa. Może więc zamiast wybierać między błogim lenistwem a zdrowiem najlepiej by było obie te rzeczy połączyć? I spędzić urlop aktywnie na łonie natury? Kochani, sprawdziłam na własnej skórze - można i to z powodzeniem!

.....

Kiedyś trzeba zacząć realizować marzenia!

.....
.....
Przyznam, że jazda konna jest sportem wymagającym kondycji, mięśni i … fantazji. Lepiej zacząć uprawiać ją po wcześniejszym sportowym przygotowaniu, joga albo trening siłowy będą idealne. Drugim ważnym elementem jest bardzo dobry instruktor, który zna się na rzeczy i będzie nas korygował, ale i dodawał nam skrzydeł. Trzeci punkt to dobra stajnia, w której znajdziecie zadbane i dobrze ujeżdżone konie, porządek i przyjazną atmosferę. Treningi są wymagające, ale wszystko jest przecież dla ludzi. Grunt to dać sobie czas, mieć motywację i słuchać wskazówek. Poza tym, miłość do zwierząt to podstawa. Wiele osób mówi, że nie wsiądzie na konia, bo zwyczajnie się boi, a takie duże zwierzę. To prawda, trzeba być uważnym, ale trzeba też mieć ufność i zdecydowanie. Im lepiej traktujemy konia, tym chętniej z nami współpracuje. I o tę współpracę właśnie chodzi!
.....
.....
O spędzeniu konno dłuższego czasu niż marne dwie godziny w tygodniu, które jestem w stanie wygospodarować na co dzień, marzyłam od dawna. W zasadzie od momentu, kiedy postanowiłam odkurzyć moje dziecięce marzenie o jeździe konnej - czyli od roku. Kiedyś, kiedy byłam mała, taki sport był poza możliwościami finansowymi moich rodziców. Potem, na studiach, udało mi się zacząć, ale po kilku miesiącach musiałam przestać z kilku "bardzo ważnych" powodów. A to bolały mnie plecy, a to urodziłam dzieci, a to praca, a to coś tam innego, zwykle ważniejszego. Znacie to? No jasne, pytanie nie jest przecież z gatunku tych podchwytliwych :).
.....
.....
Aż wreszcie powiedziałam sobie: dość wymówek, dość odkładania tematu na później. Skoro nadal jazda konna śni mi się po nocach, skoro nadal mogę patrzeć godzinami na zdjęcia przedstawiające konie i nadal znajduję w sobie tę dziecięcą radość i fascynację, to znaczy, że to marzenie musi się wreszcie zrealizować. Tak trafiłam pod skrzydła Agaty Szołdra z KJ Lavender w pobliżu Bielska-Białej. Tak to się zaczęło - zresztą zobaczcie sami naszą sesję na koniach z tamtego okresu. Wiemy, że jest to jeden z Waszych ulubionych postów na naszym blogu :).
.....
.....

Stadnina koni Galiny

.....

Jak pamiętacie, w tym roku udało mi się spełnić kolejne marzenie: czyli pojechać konno na prawdziwą pustynię - o tym jeszcze napiszę, obiecuję. A w te wakacje - kolejna realizacja z sukcesem: tygodniowe wczasy w siodle na naszych pięknych Mazurach, w Galinach niedaleko Olsztyna. Całkiem niezłe tempo jak na niespełna rok, nie uważacie?! Poszukiwania idealnego miejsca na urlop w siodle zaczęłam już na wiosnę. I to była świetna decyzja, ponieważ, jak się okazało zarówno lipiec, jak i sierpień były już w zasadzie całkowicie zarezerwowane. Dlatego też nasz wyjazd odbył się w czerwcu. Wyszło świetnie, ponieważ nie było dzikich tłumów ani na drogach dojazdowych, ani na miejscu.

.....
.....
Ośrodek Pałac i Folwark Galiny namierzyłam po prostu w internecie i kiedy tylko zobaczyłam zdjęcia na stronie www, zakochałam się bez pamięci. Od razu wiedziałam, że to jest miejsce dla mnie :). Urok pięknie utrzymanego pałacu z XVI wieku oraz klimatycznego murowanego folwarku zamienionego na hotel i restaurację, zadbane stajnie, wspaniałe konie, rozległe pola, gęste lasy oraz małe jeziora - wszystko to zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Napisałam do Galin, dostałam ofertę i zabukowałam tygodniowy pobyt z wyżywieniem na ostatni tydzień czerwca. A potem, jakby to powiedział wielki Cezar: przybyłam, zobaczyłam i zwyciężyłam. Hahaha, naprawdę miejsce jest przecudne. Ale zacznijmy od początku :).
.....
.....
Pałac i Folwark Galiny obejmuje niemal 300 hektarów powierzchni, a sam park przypałacowy ma cztery i pół hektara. Otoczony rozległymi pastwiskami majątek po rycerzu krzyżackim Wend Illeburgu jest perełką województwa warmińsko-mazurskiego. Pałac, a obecnie hotel, pochodzi z 1589 roku i został wybudowany dla barona Botho zu Eulenburga. Zabudowania gospodarcze z XIX wieku, w których dziś znajdują się przestronne pokoje gościnne oraz stajnie i powozownia stanowią trzon ośrodka jeździeckiego.
.....
.....

W roku 1998 na terenie majątku założono prywatną stadninę koni. Część zabytkowych budynków folwarcznych zamieniono na stajnie. Obok odrestaurowanej stodoły, w której mieści się mała ujeżdżalnia, dobudowano też nowoczesną halę ujeżdżeniową. Poza tym na terenie Galin znajdują się aż 3 place do jazdy konnej: mały, gdzie odbywają się lekcje dla początkujących, średni plac i pełnowymiarowy parkur przystosowany do organizacji zawodów w skokach przez przeszkody. W stadninie pracuje w pełni wykwalifikowana kadra jeźdźców i instruktorów. A jest się czym zajmować, ponieważ obecnie jest tu około 100 koni z kilku ras: trakeńskiej, westfalskiej i holsztyńskiej, a także konie arabskie półkrwi.

.....
.....
Na terenie Galin odbywają się liczne imprezy oraz zawody jeździeckie i zaprzęgowe. Jednym słowem: Galiny to raj dla wszystkich fascynatów koni, na każdym stopniu wtajemniczenia i w każdym wieku. Odnajdą się tutaj doskonale osoby spragnione wyłącznie kontaktu z przyrodą i chcące wypocząć w otoczeniu tych pięknych zwierząt. Ci z Was, którzy dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z jeździectwem, będą mieli okazję uczyć się w bezpiecznych i komfortowych warunkach. Galiny oferują jazdy na lonży pod okiem świetnych trenerek. Ci, którzy pragną podszlifować swoje umiejętności, będą zachwyceni poziomem treningów, możliwością jazdy na różnych koniach. Do wyboru mamy kilka opcji: lekcje na maneżu, naukę skoków przez przeszkody, jazdy w terenie z instruktorem. Możemy dowolnie miksować zajęcia lub skupić się tylko na tym, na czym najbardziej nam zależy.
.....
.....

Jeździć każdy może!

.....
Do Galin możecie przyjechać na wyjazd rodzinny, z przyjaciółmi albo sami. Wśród osób dzielących te same pasje będziecie się czuć jak w domu. Zawsze znajdziecie kogoś sympatycznego do pogadania, a jeśli wolicie pobyć w samotności, to też nie problem - 300 hektarów daje cały wachlarz możliwości :). Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Maluszki - mają kuce i lekcje pod okiem sympatycznych pań instruktorek. Początkujący amatorzy jazdy konnej - a zacząć można naprawdę w każdym wieku - mają możliwość stawiać pierwsze kroki w tym sporcie na świetnie "wychowanych" koniach. Celne uwagi i zachęty ze strony kadry instruktorskiej będą najcenniejszą wskazówką.
.....
.....
Osoby pragnące podnosić swoje umiejętności czeka wymagający trening, pełen ćwiczeń, zadaniówek i profesjonalnych sugestii. 45 minut intensywnego wysiłku dwa lub trzy razy dziennie to nie byle co. Nauka techniki jazdy konnej i zrozumienie tajników ujeżdżania na pewno wzbogaci w sposób wartościowy arsenał kompetencji jeździeckich. Musicie mi uwierzyć na słowo, że dwa treningi jazdy konnej dziennie pozwalają spalić 1000 kalorii! Możecie sobie wyobrazić, że żadne ćwiczenia w domu Wam tego nie zapewnią. A to może być zapewne świetna motywacja, żeby wakacje spędzić aktywnie.
.....
.....

Jak wygląda przeciętny dzień na wczasach w siodle w Galinach? Bardzo intensywnie ale i w stylu chill. Rano mamy pyszne śniadanie, wliczone w cenę pobytu. Zazwyczaj mamy już umówioną dzień wcześniej jazdę poranną, więc zaraz po śniadaniu udajemy się do stajni. Osoby początkujące przychodzą na wyznaczoną godzinę, ponieważ zazwyczaj konie są już osiodłane i przygotowane do jazdy. Osoby jeżdżące muszą przygotować konie sami, więc powinni być w stajni z trzydziesto minutowym wyprzedzeniem. Czyścimy naszego konia, łącznie z kopytami :), siodłamy i zakładamy mu ochraniacze oraz ogłowie. Wszystkie te czynności są do opanowania, a w razie wątpliwości, osoba z obsługi zawsze chętnie nam pomoże, więc no stress :). Tak przygotowane konie prowadzimy na trening, który trwa zwykle 45 minut, po czym wracamy do stajni, rozkodujemy konie, czasem je myjemy, a potem odkładamy wszystkie osprzęty na wyznaczone miejsca. Tak nam mija kolejne 30 minut. Potem wpadamy do pokoju, bierzemy prysznic, możemy też skoczyć popływać do pobliskiego stawu, a pora na lunch nadchodzi nieubłaganie.

.....
.....
Po lunchu cała poranna procedura zaczyna się od początku i tak nam mija druga połowa dnia. W okolicy godziny 18 podawana jest przepyszna kolacja, także w cenie pakietu. Wieczór zależy już wyłącznie od nas. Możemy spać, czytać, spacerować, jeździć na rowerze, ćwiczyć jogę albo oglądać mecz w TV :). I potem każdy dzień upływa nam w podobnym rytmie, czyli jednak chill. A wszystko to po to, żeby w nagrodę móc pojechać konno w tak zwany teren, czyli na przejażdżkę galopem po okolicznych lasach i pastwiskach. Jazda w terenie to ukoronowanie intensywnych treningów na maneżu. To jak jazda poza trasą narciarską, albo zjechanie na nartach z K2. Totalny odlot. Półtorej godziny intensywnej jazdy po wąskich ścieżkach leśnych, między drzewami, po piaszczystych traktach, rozległych łąkach, kałużach i stawach. Wszystko w zależności od pogody i umiejętności.
.....
.....
W Galinach nie sposób się nudzić. Nie sposób się nie zachwycić.
Na koniec pobytu moje dzieci powiedziały tylko jedno: Było super! I za rok chcemy tu znowu przyjechać! 

No i czy może być lepsza rekomendacja na rodzinne wakacje?


ps. Jeśli poszukujesz inspiracji jak i gdzie fajnie i aktywnie spędzić czas, rodzinnie albo w gronie przyjaciół, koniecznie zapisz się na nasz Newsletter. Mamy dla Ciebie całą masę świetnych pomysłów i miejscówek :).

.....
.....
.....
.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.followmyflow.com.pl/