Santorini - Oia

Grecka Santorini przebojem wskoczyła w tym roku na gorącą listę moich ulubionych kierunków wyjazdowych. Wyspa jest tak piękna, że nie potrzebuje dodatkowej reklamy. Zabieram was zatem w podróż po tej perełce Cyklad - tym razem do Oia (wymawiamy IA) - najbardziej znanej miejscowości na Santorini. Oia - biała królowa podróżniczego Instagrama - leży na wysokim skalnym urwisku, na samym skraju wyspy, tworząc z malutką wysepką Thirasią bramę wejściową do zatoki.
.....
.....
Oię można więc podziwiać zarówno od strony morza, jak i wybierając się do niej na kilkugodzinną wycieczkę. Widoki, uliczki i knajpki są dostępne dla wszystkich. Nie dajcie się zwieść historiom o rzekomej cenowej niedostępności Oii. Bilet autobusowy do Oii kosztuje zaledwie od 1 do 3 euro, w zależności od punktu startowego. Marzeniem byłoby wykupić sobie kilka dni w jednym z butikowych hoteli z przepięknym widokiem na morze, ale to już wyłącznie kwestia zasobności Waszego portfela, bo akurat miniaturkowe hotele w tym bajkowym miasteczku rzeczywiście należą do najdroższych na świecie.
.....
.....

Mityczna Atlantyda

.....

Wielu podróżników i turystów przyjeżdża na Santorini skuszonych obietnicą niezapomnianych doznań estetycznych. I trzeba przyznać, że nie wyjeżdżają stąd rozczarowani. Z białych i pastelowych tarasów Oii rozciąga się przepiękny widok na całą Calderę Santorini. Wyspa powstała w wyniku wielokrotnych wybuchów wulkanu Nea Kameni, którego krater osunął się znacznie w głąb morza, a obecnie wystaje z niego na zaledwie 100 metrów. Boki wulkanu i skały, jakie utworzyła wylewająca się lawa znalazły się finalnie wyżej niż sam krater tworząc coś, co na pierwszy rzut oka przypomina geologiczny kociołek (z hiszpańskiego caldera) zalany morską wodą.

.....
.....

Wiąże się z tym bardzo ciekawa legenda. Pamiętacie mityczną Atlantydę? Miasto pełne bogactwa, które będąc w pełnym rozkwicie nagle zniknęło z powierzchni ziemi? Pewnie niektórzy z Was widzieli też fragment filmu o Larze Croft z boską Angeliną, kiedy odnajduje ona zatopione miasto tuż u wybrzeży naszej pięknej wyspy. Otóż to! Jedni twierdzą, że to bajka, ale są i tacy, którzy lokalizują Atlantydę właśnie w tym miejscu - na Santorini, w starożytności nazywanej Thera.

.....
.....
Wedle opisów Platona położenie Atlantydy idealnie komponuje się z geograficznym położeniem Santorini: Na tej wyspie kwitła wielka i zdumiewająca potęga królewska, której podlegała cała wyspa oraz wiele innych wysp i części kontynentu. Ponadto z tej strony cieśniny królestwo to obejmowało okolice Libii aż do Egiptu i Europę aż po Tyrrenię.(...) Mieszkańcy Atlantydy pobudowali świątynie, królewskie pałace, porty, warsztaty do budowy okrętów i zorganizowali całą resztę kraju w następującym porządku.
.....
.....
W te opowieści można wierzyć lub nie, ale co nam szkodzi dać się ponieść wyobraźni? W końcu życie nie może składać się wyłącznie z Faktów i Wiadomości, prawda :)? Poza tym, niemal vis a vis Oii - w Akrotiri - znaleziono w latach 60-tych XX wieku pozostałości starożytnego miasta przysypanego grubą wartswą wulkanicznego popiołu. Naukowcy oszacowali, że ruiny te pochodzą z 1600 roku p.n.e. więc kto z nas da sobie uciąć rękę, że to nie pozostałości legendarnej Atlantydy?
.....
.....

Po pierwsze: starożytne miasto Akrotiri pochodzi z epoki brązu i dokładnie w tym samym okresie Platon umiejscawia istnienie Atlantydy.

Po drugie: jak wiadomo Atlantyda była niezwykle rozwiniętym miastem, posiadała nawet rury z ciepłą i zimną wodą. Podobne odkryto w Akrotiri.

Po trzecie: Atlantydę, podobnie jak i Santorini (starożytna Thera), otaczało morze ze wszystkich stron. Santorini powstało po wybuchu wulkanu, któremu z pewnością towarzyszyło trzęsienie ziemi i silne tsunami. Co mogłoby tłumaczyć zarówno powstanie Caldery Santorini, jak i zagładę Atlantydy :).

Po czwarte: na wyspie znaleziono wiele pozostałości po świątyniach Posejdona, a zgodnie z legendą to właśnie ten grecki bóg stworzył Atlantydę.

Niedowiarkom pozostawiam do przemyślenia tych kilka szczegółów, bo wizja stąpania po mitycznym lądzie jak najbardziej mi odpowiada i przekonywać mnie już więcej nie trzeba :).

.....

Biel & błękit

.....
.....

Czy wiecie, że białe domki i niebieskie kopuły świątyń, jakich pełno jest w Oii, są najczęściej fotografowanymi miejscami w Grecji? To nieprawdopodobne, ale tak właśnie jest. Cóż tak zachwyca ludzi z całego świata w tym prostym i skromnym połączeniu? Czyżby chodziło o idealną harmonię - jedność z naturalnym krajobrazem; błękitem morza i nieba, a także z surową wulkaniczną skałą? Jest w tym i jedno, i drugie. Patrząc na przepiękny krajobraz Oii człowiek doznaje jakiegoś niezwykłego ukojenia zmysłów. Podobnie jak przebywając w ogrodzie ZEN, albo w wysokich górach, albo na dziewiczych, rozległych stepach. Jest perfekcyjnie i niczego nie trzeba zmieniać, dodawać, ani poprawiać.

.....
.....

Ale jak to w życiu bywa: każdy medal ma dwie strony. Mamy i tu bardziej prozaiczne wytłumaczenie :) - biel i błękit są kolorami greckiej flagi. Błękit to oczywiście symbol morza, które nieodzownie jest bliskie mieszkańcom wyspy, rybakom i żeglarzom. Biały symbolizuje morską pianę, która rozprasza się u stób skalistego, greckiego wybrzeża. Kiedy Grecja toczyła wojny z Turcją, te dwa kolory na elewacjach domów symbolizowały niepodległość i grecką przynależność.

.....
.....
Z czasem biel i granat stały się najtańszymi i najłatwiejszymi kolorami do utrzymania domów w czystości. W Oii domy myje się z zewnątrz raz do roku, żeby zachowały swój idealny kolor. Współcześnie białe i jasne, pastelowe domki oraz niebieskie kopuły kościołów wrosły tak głęboko w koloryt wyspy, że chyba nikomu nie przyszłoby do głowy, że można by je było jakoś przemalować. I dobrze!

.....
.....
Kiedy spaceruje się po Oii można zobaczyć też wiele innych, pastelowych odcieni lub ozdób na elewacjach. Znalazłam lekki pomarańcz, delikatny beż, czy nawet róż. Zachwyciły mnie zielone, niebieskie, czarne lub brązowe drzwi i okna. Wszystkie te kolory idealnie komponowały się z morzem, niebem i słońcem. Jednak patrząc w dół na panoramę miasteczka, co możecie doskonale zobaczyć na zdjęciach, wydaje się, że biel i błękit dominują, a delikatne odcienie są zaledwie niuansami, detalami, dodatkami do tego pięknego obrazu. Nic dodać i nic ująć. Czysta perfekcja.
.....

Magiczne zachody słońca

.....
.....

Jeśli chcecie zwiedzić Oię w jeden dzień, a w zasadzie w kilka godzin, bo tyle w zupełności wystarczy, najlepiej przyjechać tu popołudniem i zostać aż do zachodu słońca. Jak wiadomo, zachody słońca na Santorini, a zwłaszcza w Oii i w Firze, są najpiękniejsze na świecie :). Ludzie przyjeżdżają tu po to, żeby na własne oczy obejrzeć ten niesamowity spektakl. Dlatego jeśli zaczniecie spacer - w sumie jest to równoznaczne ze zwiedzaniem Oii - około godziny 17, to wystarczy Wam czasu, aby na spokojnie przejść od strony parkingu do ruin bizantyjskiego zamku Agios Nicolaos, gdzie znajdują się najlepsze, najbardziej popularne miejscówki na zachód słońca.

.....
.....

Około godziny 20 wszystkie wolne miejsca w kawiarniach, restauracjach, na murkach, w ruinach zamku i na uliczkach z widokiem wychodzącym na morze są już zajęte przez turystów. Na dwadzieścia minut wszyscy wstrzymują oddech, zalega cisza, ponieważ zaczyna się spektakularne przedstawienie - legendarny zachód słońca. Za nic nie pozwoliłabym, aby ominęło nas takie doświadczenie. I przyznam, że było ono warte przysłowiowy milion dolarów.

.....
.....

Podczas zachodu słońca kolor nieba nad Santorini zmienia się nagle. Po nieskazitelnym błękicie nie ma nawet śladu. Dookoła oblewa nas złoto, czerwień, pomarańcz. Ale ta gra świateł i tętniąca życiem paleta kolorów nie pozostaje na odległym morskim horyzoncie. Dociera do Oii i ożywia każdy jej zakamarek. Wystarczy odwrócić głowę od morza i popatrzeć na zabudowania miasteczka, żeby naszym oczom ukazało się miasto w zupełnie innej odsłonie. Przenikliwa biel elewacji nieśmiało ustępuje różowym, żółtym i pomarańczowym barwom. Teraz to one grają pierwsze skrzypce w złamanym świetle, które wydobywa całą ich urodę. I ma się wrażenie, jakby odkrywało się Oię od nowa, albo jakby było się w zupełnie innym mieście.

.....
.....

Chociaż historia Santorini sięga bardzo dawnych, starożytnych czasów, to większość zabytków Oii pochodzi z XVII i XVIII wieku. Wyjątkiem jest bizantyjski zamek Agios Nikolaos. W 1956 roku Santorini nawiedziło silne trzęsienie ziemi, szczęśliwie jednak zabudowania Oii pozostały niemal nietknięte, dzięki czemu mogą nas nadal zachwycać swą niepowtarzalną urodą.

.....
.....

Więc chodź, pomaluj mój świat...

.....
UNESCO nadało Santorini tytuł Najpiękniejszej Wyspy Świata. I muszę przyznać, że jest on w pełni zasłużony. Bo kiedy spaceruje się wąskimi uliczkami Oii i zawieszonymi nad klifem tarasami, albo zagląda się z zachwytem w załuki wychodzące wprost na morze, to nie można nie dać się porwać urodzie tego magicznego miejsca.
.....

Nazwa Santorini pochodzi od imienia świętej Ireny, która jest patronką wyspy. Jednak, jak już wspominałam wcześniej, w starożytności wyspę nazywano inaczej. Najpierw, prawdopodobnie w czasach Atlantydy mówiono na nią Strongile, czyli Okrągła, a później Kalliste, czyli Najpiękniejsza. Jeszcze późniejsza nazwa - Thera (lub Thira) - nawiązywała do syna tebańskiego herosa. Z tradycji czczenia wielu różnych bogów na przestrzeni długiej historii Santorini należy chyba doszukiwać się ilości świątyń. Uwaga - na tej małej wysepce mającej zaledwie siedem tysięcy mieszkańców jest ponad 300 kościołów! Największy kościół, znajdujący się w Oii to Panagia Platsani.

.....
.....
Niewiele mniej jest pewnie słynnych osiołków. Można na nich przewędrować wąskimi i stromymi ścieżkami. Z pewnością ułatwia to zwiedzanie nadmorskich miasteczek, położonych na wulkanicznym klifie, tak jak Oia, a zwłaszcza w upalne, letnie dni. Sporym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że te osiołki - tradycyjnie używane na Santorini do transportu i jako środek lokomocji - są bardzo duże, niemal jak konie. W niczym nie przypominają naszych małych, polskich, upartych osłów :). A w dodatku ich tradycyjne, kolorowe czapraki, siodła i ogłowia wspaniale i ciekawie podkreślają lokalny charakter tej tradycji. Osobiście nie skusiłam się na taką przejażdżkę, ale następnym razem nie popełnię już tego błędu, możecie mnie trzymać za słowo :).
.....
.....
Santorini, oprócz pocztówkowych widoków, oferuje także przepiękne plaże, na których można cudownie wypocząć. Pisałyśmy o tym w poprzednim poście, do którego link znajdziecie tutaj: Santorini - najpiękniejsze plaże. Sezon turystyczny trwa na Santorini od maja do końca października, więc kto z Was jest spragniony morskiej bryzy oraz błogiego leniuchowania na plaży, koniecznie musi się wybrać z nami na wirtualną wycieczkę po plażach Santorini - odwiedźcie zatem także nasz kanał na YouTube. Zapraszamy.
.....
.....
.....
.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.followmyflow.com.pl/