Dominikana - luksusowy tydzień na Karaibach


Marzą Wam się rajskie plaże? Zastanawiacie się czy warto i czy w rzeczywistości jest tak pięknie jak na zdjęciach? Jak wygląda oferta all inclusive na tej pięknej karaibskiej wyspie? Lepiej zorganizować taką podróż na własną rękę czy skorzystać z oferty biura podroży?


Od dłuższego czasu jesteśmy "pozamykani" w domach i o podróżach przestaliśmy marzyć. Czas to zmienić! Pewnie się zastanawiacie, gdzie można wyjechać w czasach pandemii. Otóż jednym z takich miejsc jest bajeczna Dominikana. Przed Wami kolejna porcja niesamowitych wrażeń z podróży oraz garść praktycznych porad. Lecimy!


Jak to się u nas zaczęło? A więc wyprawa na Dominikanę była totalnym zaskoczeniem. Od dwóch miesięcy wiedziałam co prawda, że Mój planuje coś „grubszego", ale nie miałam nawet cienia podejrzenia dokąd, i co więcej - jak daleko się wybieramy! Oczywiście to musiała być prawdziwa niespodzianka, więc jadąc na lotnisko nadal nie miałam bladego pojęcia, gdzie lecimy. To się dopiero nazywa radosna twórczość męża 😉. Listopad, a ja tu totalny spontan, no bo skąd mogę wiedzieć czy przydadzą się puchówki czy stroje kąpielowe, ocieplane spodnie czy kusawe spodenki? I wiecie co? Tutaj przydała się moja doskonała organizacja w pakowaniu się, o której też na pewno napiszemy. Niby nic, a to jedna z najważniejszych tajemnic dobrego podróżowania.


Walizki walizkami, ale pewnie zastanawiacie się, gdzie upchaliśmy dzieciaki? I tutaj zaskoczenie totalne - po raz pierwszy i na razie ostatni, ha, ha, ha!!!, pojechaliśmy sami bez dzieci. Taka wyprawa ma swoje plusy i minusy, ale wszystko po kolei.

.....

.....

Tego, gdzie lecimy, dowiedziałam się dopiero przy odprawie paszportowej. No nie powiem, że nie byłam zaskoczona 😄. Zamienić listopadowy, ponury tydzień na słoneczną wyprawę na rajską wyspę, to jest dopiero marzenie! Z szerokim uśmiechem na twarzy wędrowałam przez lotnisko. Odprawa, zdanie bagażu, kontrola paszportowa i… jesteśmy po drugiej stronie lotniskowego lustra 😉.

No to możemy rozpocząć celebrowanie moich urodzin. 

.....

.....

„Prosecco? Martini? Sobie Pani życzy?" - usłyszałam miły głos stewardesy.

„To i to 😁" - i wyszczerzyłam zęby w tak szerokim uśmiechu, że nawet rekin, by go pozazdrościł. Uśmiech ten nie schodził mi z twarzy przez cały lot. A lot jest naprawdę długi. Jednak nie trzeba się martwić ani nudą ani bolącą od siedzenia pupą. Po pierwsze podróż umilają nam bogatą ofertą filmów. Jeżeli ktoś nigdy nie leciał tylu godzin, to spieszymy z wytłumaczeniem: samoloty na długie trasy, szczególnie te międzykontynentalne, są wyposażone w telewizory. Dostajemy słuchawki i znikamy w świecie kina i rozrywki. Tak By The Way, dla dzieciaków również coś znajdziecie: są i bajki i gry.

I taki, tytułem wstępu, Kochani Czytelnicy, był początek wyprawy na Dominikanę. Znacie już background, a jak było na miejscu? 

.....

.....

Kilka słów o wyspie

.....

Dominikana leży w Archipelagu Wielkich Antyli w basenie Morza Karaibskiego, i wbrew panującemu przekonaniu - to nie jest wyspa! Jeżeli kiedykolwiek dostaniesz się do programu „Milionerzy" lub „Jeden z dziesięciu" to pamiętaj: to nie Dominikana, ale Haiti jest wyspą. Wyspa Haiti, znana również z innej pięknej nazwy - Isla Hispaniola - jest podzielona terytorialnie na dwa państwa: Haiti i Dominikanę. Haiti zajmuje zachodnią część wyspy, natomiast Dominikana jej wschodni obszar.

.....

.....

Pogoda

.....

Hispaniola leży wśród błękitnych wód Morza Karaibskiego, w strefie klimatu podrównikowego wilgotnego. Występują tutaj dwie pory roku: sucha i deszczowa. Pora sucha rozpoczyna się w okolicach grudnia i kończy w kwietniu. Pora deszczowa panuje w miesiącach listopad - grudzień oraz maj - sierpień. Pewnie zastanawiacie się co z wrześniem i październikiem? Jest to okres najwyższych temperatur i właśnie wtedy występuje zagrożenie huraganami. Kiedy jest więc najlepszy okres na leniwy wypoczynek na Dominikanie? Tak naprawdę to miejsce, które można zwiedzać przez cały rok. Mimo że panują tutaj dwie pory roku, to jednak nie różnią się one zbyt bardzo od siebie. Pora deszczowa wbrew pozorom nie jest taka deszczowa jak sobie to wyobrażamy, nie leje przez pół dnia jak z cebra. Trzeba się liczyć z niewielkim, przelotnym deszczem w okolicach południa, między 12–tą a 14-tą. Trwa to zazwyczaj około jednej godziny, a deszcz jest ciepły i orzeźwiający, nawet nie trzeba schodzić z plaży. Co więcej, pora deszczowa jest polecana turystom jako bardziej umiarkowana w odczuwaniu temperatury. I my również znaleźliśmy się na Hispanioli właśnie w porze deszczowej. Było cudownie.

.....

.....

Rajskie plaże

.....

Temperatura powietrza to około 30 stopni, ale jest to oczywiście zależne od regionu, w którym się znajdujemy oraz wysokości nad poziomem morza. W niektórych miejscach możemy napotkać śnieg! Nieźle, prawda? No cóż, Dominikana to również pasma górskie, z których najwyższym jest Kordyliera Środkowa ze szczytem Duarte o wysokości 3175 m. n.p.m. Wyspa charakteryzuje się urozmaiconą rzeźbą terenu, począwszy od wysokich szczytów skończywszy na depresji Enriquillo 46 m. p.p.m.

Od północy wybrzeże Hispanioli jest oblewane wodami Oceanu Atlantyckiego, natomiast od południa falami Morza Karaibskiego.

Najpiękniejsze plaże na Dominikanie to oczywiście rejon Punta Cana. Rzeczywistość jest jeszcze piękniejsza od zdjęć, które możemy zobaczyć w folderach biur podróży. Jednym słowem - raj.

.....

.....

Cuba Libre

.....

Jeżeli chodzi o florę, faunę, klimat, ludzi czy nawet jedzenie to jest to faktycznie raj na ziemi. Morze Karaibskie ma niesamowitą barwę: to woda błękitno-turkusowa, o tak intensywnym kolorze, że wręcz wydaje się nierealna, jakby namalowana ręką impresjonistów. Zresztą właśnie dlatego jedzie się na Dominikanę, by choć raz w życiu doświadczyć tego niesamowitego widoku raju, by dotknąć biały, drobniutki piasek tak miałki, że wydaje się niczym mąka, by zanurzyć się w turkusowych wodach i doświadczyć łaskoczących prądów Morza Karaibskiego. Po takie właśnie wrażenia przyjeżdżają tu turyści z całego świata. 

Wycieczka na Dominikanę to zaspokojenie naszej hedonistycznej natury. Kto nie uwielbia być dopieszczany przez cały dzień? Albo kto nie lubi boskiego rumu, który możemy sączyć zatapiając wzrok w turkusowym horyzoncie i zanurzając palce w ciepłym piasku? Nie oszukamy naszej natury, uwielbiamy być dopieszczani! Ale o to właśnie chodzi, zasługujemy po ciężkim roku pracy na odrobinę luksusu 😄.

.....

.....

Wracając do dominikańskiego rumu…. To nie takie byle co! Trochę przewrotnie, ale od razu pomyślałam o hawańskich cygarach. Wiecie jest takie powiedzenie: Najlepsze cygara na świecie są skręcane na udach Kubanek - podaję to w kontekście żartobliwym, bez skojarzeń proszę 😉. Podobnie jest z rumem z Dominikany. Produkcja tego alkoholu ma 500-letnią tradycję! Rum produkowany jest z trzciny cukrowej, która jest tutaj główną, obok kawy i tytoniu, rośliną uprawną. Mimo produkcji na dużą skalę, większość zasobów jest „konsumowana" przez mieszkańców i turystów na miejscu. I jest to - słuchajcie - 90% produkcji, tylko 10% jest przeznaczane na eksport. Ale ja się im nie dziwię - taki Cuba Libre w ręku to naprawdę jest Libre 😁.

.....

.....

Dookoła turkus

.....

Ale bursztynowy kolor to nie tylko krystaliczna barwa tutejszego rumu. Czy wiecie, że Dominikana ma jedną, nad wyraz ciekawą, wspólną cechę z Polską? W górach Kordyliery Wschodniej i Północnej znajdują się kopalnie bursztynu. Jest on nazywany od miejsca pochodzenia bursztynem dominikańskim i jest przepiękny. Kamień ten występuje bowiem w tutejszym środowisku w wielu barwach: od bursztynowej zaczynając, na turkusowej kończąc. Te o kolorze błękitnego oceanu są najpiękniejsze. Drugim takim niesamowitym kamieniem, który można zobaczyć tylko na tej wyspie - jest Larimar - zwany również „kamieniem delfina" ze względu na piękną niebieską barwę. Urlop na Dominikanie może być świetną okazją do zakupu biżuterii: bransoletek, kolczyków, wisiorków...

Och rozmarzyć się można… morze, słońce, rum podany prosto z kokosa zerwanego przed sekundą z palmy, piękne kamienie, a na horyzoncie bogate jachty… Jednym słowem luksus.

.....

.....

Ach, i jeszcze jedno: ten luksus jest rozciągnięty w czasie, wręcz zawieszony. Tutaj nikt nigdzie się nie spieszy, jak to zwykła mawiać Scarlet O'hara „Pomyślę o tym jutro…". I właśnie tacy są mieszkańcy Dominikany - wszyscy na wszystko mają czas. Nie to co w Europie, gdzie pędzimy niczym zasilani paliwem lotniczym. A w tym czasie na Dominikanie: paliwo i owszem, ale nie lotnicze tylko „rumowe" 😉. „I jak tu Panie żyć, jak żyć?" - kiedy się wie jak spokojne życie wiodą Dominikańczycy?

.....

.....

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://www.followmyflow.com.pl/